„Nie ma ust – a dmucha!
Nie ma skrzydeł – a leci.
Czasami mrozi, czasami chucha.
Co to? Czy odgadną dzieci?”

Oczywiście, że odgadły. Wiedziały również, że wiatru nie widać. Możemy tylko zaobserwować jak ugina gałęzie drzew, możemy go usłyszeć oraz poczuć.

Dzisiaj postanowiliśmy „wiatrem” malować. Dmuchając przez słomkę „rozganialiśmy” farbę po kartce. W ten sposób powstały ciekawe esy-floresy. Jutro, jak prace wyschną, nadamy im nazwy.

Esy-floresy "wiatrem" malowane – Grupa Żółta

Tagged on: